X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]

biura i spędziła tam kilka godzin.
Przez kilka ostatnich dni zupełnie nie mogła się skupić na pracy, więc teraz
musiała nadrobić zaległości. Myślała, że zastanie Nicka już na miejscu, kiedy
zajechała pod dom po ósmej wieczorem. Jednak jego samochodu nie było na
podjezdzie, a w domu nie paliły się światła.
Uderzyła ją siła rozczarowania, jakie poczuła. Nigdy wcześniej powrót do
pustego domu jej nie smucił. Nie aż tak. Czasami narzekała, że jest sama, ale zawsze
skutecznie się pocieszała towarzystwem Dextera.
Nick mieszkał u niej zaledwie kilka dni, a ona tak bardzo się już od niego
uzależniła.
Wyciągnęła dwa rodzaje gotowych posiłków z zamrażalnika, te, które lubiła
najbardziej. Nie była jednak w stanie zdecydować, który wybrać na kolację.
- Jak myślisz? - zapytała psa, trzymając dania w obu rękach. - Kurczak w sosie
alfredo czy lasagne?
70
S
R
Tucker spojrzał na Zo� ze swoim zabawnym psim uśmiechem, który pojawił
się na jego pysku. Kręcił cienkim ogonem jak szalony, uderzając nim w nogę stołu.
- Chcesz, żebym zrobiła oba?
Zaszczekał, co w jego wypadku było wielką rzadkością, więc Zo� zrozumiała,
że jego odpowiedz brzmi  tak". Nigdy nie przepadała za psami, ale Tucker w sumie
nie był taki zły. Nie mogła mu się oprzeć, kiedy chodził za nią krok w krok, patrząc
tymi pełnymi tęsknoty oczami szczeniaka.
Zo� odgrzała oba posiłki i jadła w salonie przed telewizorem. Rzucała od
czasu do czasu co smaczniejsze kąski Tuckerowi, który wyłapywał je
entuzjastycznie. Kiedy skończyli kolację, Zo� rozciągnęła się na kanapie. Kot ułożył
się w kłębek przy jej stopach, a pies na dywanie obok kanapy. Serfowała po
kanałach i zatrzymała się na Discovery Channel, który właśnie prezentował film o
noworodkach. Zaczęła oglądać z zainteresowaniem, ułożyła się bardzo wygodnie na
kanapie i... nagle zdała sobie sprawę, że ktoś usiłuje ją obudzić.
71
S
R
ROZDZIAA DZIEWITY
Zo� otworzyła oczy. Coś lub ktoś wyrwał ją ze snu. Telewizor był wyłączony,
a nad jej głową stał Nick, którego oświetlało jedynie światło z korytarza.
- Która godzina? - wymamrotała Zo�.
- Już po północy.
- Chyba zasnęłam. - Zo� ziewnęła i przeciągnęła się na kanapie. - Jak poszło w
szpitalu?
- Okazuje się, że wypadek nie był bardzo poważny. Kilka złamanych żeber i
obojczyk. Poszkodowany będzie musiał pójść na zwolnienie na kilka tygodni, ale
wyjdzie z tego. - Nick wyciągnął rękę do Zo�. - Chodz do łóżka - powiedział. -
Spać. Chyba oboje jesteśmy zbyt zmęczeni na coś więcej - dodał szybko, widząc jej
zdziwione spojrzenie.
Miał rację. To był długi, pełen wydarzeń dzień. Chwycił jej dłoń i ściągnął ją z
kanapy.
- Ty też idziesz do łóżka? - upewniła się.
- Z tobą? - zapytał, a Zo� przytaknęła. - Chcesz?
Naprawdę chciała. Uśmiechnął się do niej zalotnie.
- Idę więc do twojego łóżka.
- Muszę najpierw umyć zęby - uprzedziła.
- Ja też. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, że skorzystamy
razem z tej samej umywalki? Czy może raczej powinienem zaczekać na swoją
kolej?
Nie był to pierwszy raz, kiedy miała dzielić z kimś umywalkę. W rodzinnym
domu z kilkorgiem rodzeństwa, zdarzało się to bardzo często. Zwłaszcza o poranku,
kiedy wszyscy równocześnie wychodzili do szkoły, a przed domem trąbił
72
S
R
zniecierpliwiony kierowca autobusu szkolnego. Poza tym wspólne mycie zębów
było czymś, co pary robiły razem, prawda?
- Nie mam nic przeciwko - zapewniła.
Zo� czuła się jednak bardzo dziwnie, kiedy obserwowała Nicka myjącego
zęby w jej łazience. Była to jedna z czynności dnia codziennego, której zazwyczaj
się nie analizuje. Jednak mycie zębów z drugą osobą było czymś bardzo osobistym i
intymnym. Jak ujawnianie sekretów.
Zo� wyszła z łazienki, kiedy Nick przystąpił do bardziej konkretnych
zabiegów. Niektóre z sekretów nigdy nie powinny zostać ujawnione. Poszła na górę
przebrać się w piżamę. W sypialni zastała Tuckera i Dextera wylegujących się
razem w jej łóżku.
Oparła ręce na biodrach.
- Ty mały zdrajco - powiedziała czule do Dextera. Kot spojrzał na nią z
poczuciem winy w oczach.
- Złaz - poleciła, szarpiąc narzutę na łóżku.
Dexter i Tucker zeskoczyli z łóżka jak dwaj najlepsi przyjaciele i rzucili się na
dół po schodach.
Wyglądało na to, że Dexter zaakceptował nowych lokatorów. To musi być
jakiś znak...
Zo� włożyła duży podkoszulek z logo Happy Bunny na przodzie. Leżała już w
łóżku przykryta kołdrą, kiedy Nick przyszedł na górę. Przesunęła się na swoją stronę
i patrzyła, jak usiadł na brzegu łóżka. Zciągnął robocze buty i skarpetki. Potem
rozpiął guziki koszuli i rzucił ją na podłogę.
Westchnęła z rozkoszą na widok nagiej skóry pokrywającej pięknie
wyrzezbione mięśnie. Choć miał ciemną karnację i bardzo mocny zarost, jego ciało
nie było tak owłosione, jak można by oczekiwać. Zarost pokrywał delikatnie klatkę
piersiową, potem schodził wąską linią na dół ku pępkowi i znikał na wysokości
klamerki spodni.
73
S
R
Nick czuł się bardzo swobodnie w sypialni Zo�. Zciągnął dżinsy i lekkim
kopniakiem przeniósł je w przeciwległy kąt pokoju, prezentując swoje zgrabne
łydki. Zazwyczaj nogi mężczyzn nie robiły na Zo� wrażenia, ale Nicka wydawały
się doskonałe.
Wślizgnął się pod kołdrę tylko w bokserkach, przesunął na swoją stronę łóżka,
położył twarzą do Zo� i pocałował ją niewiarygodnie czule. Zarost na jego brodzie
wydał się bardzo szorstki, kiedy dotknął jej skóry. Pachniało od niego pastą do
zębów, mydłem i płynem po goleniu.
- Dobranoc - wyszeptał.
- Dobranoc - odpowiedziała. Sięgnęła ręką za siebie i zgasiła lampkę. Kiedy
jej wzrok przyzwyczaił się do ciemności, zauważyła, że oczy Nicka są zamknięte.
Musiał być bardzo zmęczony. Był na nogach od szóstej rano.
Ona sama zresztą też była wykończona. Zbyt zmęczona, by skończyć to, co
zaczęli po południu w biurze.
Dlaczego więc nie mogła zasnąć? Dlaczego tak bardzo chciała go teraz
dotknąć? Nie chciała dłużej czekać. Chciała się kochać z Nickiem właśnie teraz.
Położyła rękę na jego ramieniu.
- Nick, śpisz? - Nie odpowiedział, więc potrząsnęła nim lekko. - Nick, obudz
się.
Zamruczał coś w odpowiedzi i zaczął chrapać.
Wyglądało na to, że zapadł w sen bardzo mocno. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • thierry.pev.pl
  •  

    Drogi uĹźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerÄ‚Å‚w w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerÄ‚Å‚w w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.