X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]

postawiono? - Odsłoniła okno.
Tala spojrzała na nią z przestrachem.
- To miejsce biczowania - wyjąkała, uwolniła dłoń i po�
śpiesznie opuściła pokój.
ROZDZIAA 9
Miejsce biczowania.
Kristin tak mocno zacisnęła palce na krawędzi parapetu,
że zbielały jej kłykcie. W wyobrazni widziała okropne sceny
i ludzi zbroczonych krwią. Przez długą chwilę gapiła się na
dziedziniec jak zahipnotyzowana. W końcu zdołała się prze�
móc i odeszła od okna. Mijając toaletkę, zerknęła w lustro.
Stwierdziła, że wygląda okropnie - była kredowoblada, usta
jej drżały, a w oczach czaił się strach.
Znów zaczęła chodzić po pokoju, aby trochę uspokoić
roztrzęsione nerwy, lecz w głowie nadal kłębiły się jej przera�
żające myśli. Wiedziała, dlaczego Jascha kazał ustawić ten
słup właśnie tam, gdzie mogła go widzieć. Miała bezustannie
zdawać sobie sprawę z jego obecności. Zacharego też trzy�
mano prawdopodobnie w tej części pałacu.
Już sama świadomość, co ich czeka, była wystarczającą
torturą. Kristin przypuszczała, że Jascha chce najpierw do�
prowadzić ich do obłędu widokiem miejsca kazni i dopiero
pózniej wykonać wyrok.
- Ty łobuzie - mruknęła do siebie, trzęsąc się z bezsilnej
złości. Odwróciła się do toaletki, chwyciła fotografię Jaschy,
którą dostała od niego wraz z innymi prezentami zaręczyno�
wymi, i cisnęła ją w stronę kominka.
Zdjęcie z trzaskiem uderzyło o marmurowy gzyms, ramka
pękła, a szkło stłukło się na milion kawałków, co przyniosło
Kristin upragnioną, lecz, niestety, chwilową ulgę.
Zachary wcale się nie zdziwił faktem, że w pałacu księcia
są lochy. Dałby za to głowę. Teraz siedział w małej, wilgotnej
celi z grubych metalowych prętów. Miały chyba ze sto lat,
podobnie jak krata w niedużym, wychodzącym na dziedzi�
niec okienku, ale były w dobrym stanie.
Nie dało się ich wyłamać. Zachary bezskutecznie próbo�
wał to zrobić.
Teraz z westchnieniem rozejrzał się po mrocznej kwa�
terze. Jej wyposażenie składało się z poplamionej rdzą miski
klozetowej i żelaznego łóżka z cienkim, brudnym matera�
cem.
W lochu było duszno i cuchnęło pleśnią, toteż Zachary
podszedł do umieszczonego wysoko na ścianie okienka, aby
odetchnąć świeżym powietrzem. Przy okazji zobaczył drew�
niany słup. Ustawienie go tutaj, na widoku, było, oczywiście,
częścią zemsty Jaschy. Zacharego bardziej rozgniewało to, że
Kristin też na pewno już zobaczyła ten pal i w tej chwili jest
kłębkiem nerwów.
Zachary nie należał do ludzi religijnych, lecz w milczeniu
poprosił Boga, aby Hakan, przywódca rebeliantów, zdecydo�
wał się na posunięcie, które Zachary wczoraj zasugerował.
Hakan miał w pałacu swoich ludzi i niewątpliwie wiedział,
co się tu dzieje. Teraz mógł wystrychnąć księcia na dudka.
Ale czy zechce zaryzykować?
Cóż, to się okaże. Zachary odwrócił się od okna i przecze�
sał palcami sztywne od kurzu włosy. Myślami powrócił do
swojego domu nad plażą w odległym Silver Shores, do spo�
kojnej pracy na uczelni i flancy pomidorów.
- Robię się za stary na takie przygody - mruknął ze znu�
żeniem.
Z korytarza dobiegł odgłos kroków. Po chwili przed celą
zjawili się dwaj żołnierze Jaschy. Obaj mieli ponure miny.
Jeden trzymał tacę z jedzeniem, drugi zaś - wycelowany
w Zacharego karabin, aby więzień nie uciekł, gdy drzwi zo�
staną otwarte.
- Mogę wyrazić ostatnie życzenie skazańca? - niefrasob�
liwym tonem po kabryzyjsku spytał Zachary.
Strażnik postawił tacę na łóżku i nie spuszczając Zachare�
go z oka, wycofał się na korytarz. Odpowiedział dopiero po
starannym zamknięciu drzwi na klucz.
- Czego chcesz?
- Chcę się wykąpać - leniwie odparł Zachary. Usiadł na
materacu i położył tacę na kolanach. Warunki bytowe w lo�
chu były okropne, ale posiłek wyglądał apetycznie. - Oraz
przebrać w czystą odzież. Ubrania Jaschy prawdopodobnie
będą na mnie pasować.
Na twarzach strażników odmalowało się niebotyczne zdu�
mienie.
- %7łądasz ubrań księcia? - spytał jeden z nich, jakby nie
wierzył własnym uszom.
Zachary wzruszył ramionami i przeżuł kęs świeżego, aro�
matycznego chleba.
- Może mógłby mi pożyczyć parę ciuchów.
Mężczyzni odeszli, mrucząc coś do siebie, a Zachary
uśmiechnął się szeroko. Nigdy nie zaszkodzi spytać, pomy�
ślał niemal wesoło.
I
Skończył jeść i wysunął tacę na zewnątrz przez wielką
szparę pod drzwiami. Z mroku natychmiast wyłonił się
szczur wielkości sporego pekińczyka i z zapałem rzucił się na
resztki. Ciekawe, czy ktoś kiedykolwiek próbował uczyć gry�
zonia aportować lub przewracać się na grzbiet i udawać nie�
żywego, przemknęło Zacharemu przez głowę.
Szczur nasycił głód, bystro zerknął na swego dobroczyńcę
i zniknął w ciemnościach, które wisiały wokół celi jak gęsta
mgła.
- Bywaj, włóczęgo - pożegnał zwierzaka Zachary, wy�
ciągnął się na łóżku i podłożył pod głowę splecione dłonie.
Przymknął powieki i natychmiast zaczęły pojawiać się
słodko-gorzkie obrazy z przeszłości. Znów ujrzał Kristin, [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • thierry.pev.pl
  •  

    Drogi użytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam siÄ™ na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerów w celu dopasowania treÅ›ci do moich potrzeb. PrzeczytaÅ‚em(am) PolitykÄ™ prywatnoÅ›ci. Rozumiem jÄ… i akceptujÄ™.

     Tak, zgadzam siÄ™ na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerów w celu personalizowania wyÅ›wietlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treÅ›ci marketingowych. PrzeczytaÅ‚em(am) PolitykÄ™ prywatnoÅ›ci. Rozumiem jÄ… i akceptujÄ™.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.